sobota, 31 października 2015

Dla poszukujących natury - czyli o kosmetykach organicznych.

PantherMedia A10423997


Zdrowy tryb życia jest bardzo ważnym aspektem życia wielu z nas w obecnych czasach. Poszukiwanie naturalnych substancji w żywności, korzystanie z najprostszych ekologicznych produktów stało się już  codziennością konsumenta. Także w kosmetyce. To właśnie skłoniło mnie do zwrócenia się szerzej temu tematowi.
By nie zagubić się w świecie ECO produktów i przede wszystkim nie dać zwieść się rzekomym produktom organicznym, postaram się pokazać na co zwracać uwagę w wyborze odpowiedniego ekologicznego produktu i dlaczego takie formy kosmetyków są najbardziej pożądane dla naszej skóry.
Na początek mały wykres:
 
 
Dla mnie najbardziej przekonującym argumentem by skierować moją uwagę na naturalne kosmetyki jest ten wykres.
Widzimy co zawiera normalny, konwencjonalny, niecertyfikowany kosmetyk:  
oleje mineralne -  czyli pochodne ropy naftowej, SLS- najprostsze detergenty stosowane w chemii gospodarczej, silikony - substancje chemiczne, które nie są wchłaniane przez naskórek przez co tworzą powłokę, która najczęściej jest przyczyną "zapychania się" skóry, syntetyczny zapach - powoduję alergię skórne i dodatki takie jak konserwanty. 
Kosmetyk organiczny natomiast zawiera dużo więcej substancji aktywnych, bardzo zdrowe oleje roślinne i naturalne zapachy.
By nie pogubić się w wyborze organicznego kosmetyku o właściwościach opisanych i widocznych powyżej, warto zatrzymać się na chwile i poszukać informacji o tym, czy spełnia on wymagania stawiane kosmetykom przez dyrektywę kosmetyczną - posiada certyfikat. Najbardziej znane certyfikaty znajdują się poniżej:

 

Kosmetyki organiczne zawierają surowce takie jak:
  • wodę, wodę kwiatową, sok z aloesu
  • surowce pochodzenia mineralnego
  • agro-surowce - pozwalające utrzymać substancjom aktywnym swoje właściwości - a więc są to:        olejki eteryczne, roślinne ekstrakty, woski oraz odzwierzęce składniki: lanolina, mleczko i wosk pszczeli
  • agro-surowce przetworzone chemicznymi metodami, czyli emulgatory, emolienty pochodzenia roślinnego: polisacharydy, pochodne lanoliny, skrobii i celulozy, 
  • inne substancje, które nie mają swoje naturalnych odpowiedników. 
Ja na ten moment jestem w zupełności przekonana i wierna organicznym kosmetykom, ich dostępność na polskim rynku jest co raz większa- znajdziemy je w aptekach, sklepach zielarskich, cena także jest nie wygórowana.  A jakość - rewelacja, o tym jak działają można przekonać się bardzo szybko, skóra regeneruje się i powraca do zdrowego wyglądu.
Zdecydowanie polecam taki wybór.